Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anime: trigun. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anime: trigun. Pokaż wszystkie posty
W ramach mojego powrotu do robienia napisów do Triguna potrzebny jest mi ochotnik na ich beta-testera - czyli kogoś, kto obejrzy dany odcinek z użyciem tych świeżo spod igły wyszłych napisów, możliwie uważnie wyłapując wszelkie nieodpowiedniości, literówki, czy miejsca, do których lepiej byłoby może użyć innych słów.
Przerwy pomiędzy dostawami napisów do kolejnych odcinków wynoszą (i wynosić zapewne będą) średnio dwa do trzech dni - trzeba mieć zatem dla mnie przynajmniej minimum cierpliwości, no i w sumie być raczej entuzjastycznie nastawionym do obejrzenia całej serii. W całości inicjatywy chodzi o uzyskanie napisów możliwie wysokiej jakości, więc jest to przedsięwzięcie z tych umiarkowanie ambitnych.

Dla wszelkich chętnych, kontakt możliwy gdziekolwiek: w tutejszych komentarzach, czy przez pocztę / gg - podane na dole kolumny po lewej.

(Same odcinki mogę albo - lokalnie - pożyczyć, albo dać namiar na torenta do nich. Jest to wersja "KAA" - aktualnie niemal najpowszechniejsza i porządnej jakości; napisy jednak mogą być równie dobrze czasowo zgodne i z innymi.)

Mniej więcej cztery lata i dwa miesiące temu się poznaliśmy - i choć było przed nim parę innych, to tak naprawdę on był pierwszy; nieporównywalny z poprzednikami. Z niemałą ilością własnych doświadczeń na karku miał mnie krok po kroku nauczyć wyczucia, dbałości i ostrożności - i aż do ostatnich chwil cierpliwie udzielał mi coraz to nowych lekcji, bezkompromisowo i nieustępliwie.

I... wdzięczny jestem. Za to wszystko - za każdy kilometr; za każdą chwilę słońca, chmur, czy deszczu, spędzoną razem. A sporo tego było, sporo całkiem...

. . .
W rowerze świeżo wymieniona manetka (ta od przednich tarcz, i co mi się dziwnie spontanicznie rozpękła radośnie jakieś dwa tygodnie temu... czy dalej) i znów płynie cudeńko owo po drodze jak marzenie. Przy tak słonecznej, jak przedwczoraj, pogodzie... koła same niosą, heheh.

Przy tak słonecznej pogodzie przypomina się Trigun.
I napisy doń, których dokończenie poszło w odstawkę na dłuższą chwilę. Jak jednak rzekłem komuś, że w wakacje winny się we względnej całości pojawić, tak miło by było słowa dotrzymać. Przyjemność przy tym niemalże sama to, przy filmie tak barwnym i cennym.

Aktualnie zaś? Nawiązaniem do poprzedniego wpisu prakycznie - ponowne wciągnięcie w wir kampanii Inkubacyjnej. Nic dodoć, nic ujońć.