Jak ja kocham nieregularnym być, no normalnie jak mi kredki i flamaster pomarańczowy bliskie, tako miłości tej zażyłość niezmierna i niegasnąca wręcz, niemalejąca, nieniknąca, niepadająca, niesłychana, niewypowiedziana...
Coś na pocieszenie, heheh - w samą porę, możnaby rzec.

...i przyjdzie taki czas
że z muru dowiem więcej się
niż z twoich słów

i pożałuję
gorzko

że spojrzałem nań


...kaj venos tiu tempo
kiam de muro ekscios mi pli
ol el viaj vortoj

kaj bedawros mi
amare

ke rigardis mi gxin

Ciekawe rzeczy czasem można znaleźć, błądząc po jutubowym strychu...
Jak dla mnie - godne uwagi jest takie podejście poznawcze, w którym dociekliwość podmiotu poznającego nigdy do końca nie ustaje (opcjonalnie wyłączając kwestie niepowątpiewalne - których jednak, gdy się lepiej przyjrzeć, jest bardzo niewiele) i zachowana jest w związku z tym pewna niezbędna do tego otwartość umysłu.
Mnogość ludzi zaś - czy to z lenistwa, czy z chęci poczucia się ,,w grupie" - szuka jakby tylko pasującej im opinii, najlepiej gotowej już; ewentualnie ,,trendowo" ją zmieniając i dobarwiając własnymi emocjami (podanymi wcześniej w przystępnej formie, gdzie indziej).

Można w refleksję popaść: jak wyglądałby świat zapełniony ludźmi myślącymi relatywnie ambitniej.


Nic nowego to; inspirowane wręcz niegdyś zasłyszanymi naukami Mariana Grabowskiego (wykładowcy UMK) - jednak czytając komentarze do ostatnich wydarzeń Osamowych intuicyjnie się w taką całość złożyło.