Kredu, kara malgrandulo! La Sistemo ja pli bone scias, kio al vi ver' gxustas. Nenio valora estas dubinda. Nur La Sistemo scipovas klare al vi valorajxojn montri kaj al ili gvidi.

Unueco de penso!
Unueco de volo!

One Vision!
One Purpose!
Malpravante koleri vi ne rajtas,
pravante - ne bezonas.

Nie mając racji nie masz prawa się gniewać;
mając ją - nie masz potrzeby.

Z własnego doświadczenia - gdy jestem zmęczony i coś mi ewidentnie nie idzie, wkurzanie się, z reguły, tylko dalej pogarsza sprawę. I nie jest w gruncie rzeczy nawet jakoś konkretnie fajne/przyjemne - co najwyżej bezwładne i samorzutne, blokujące drogę do rozwiązania samego problemu - które to rozwiązanie zazwyczaj dziecinnie prostooczywiste jest, jeśli się tylko ochłonąć i na trzeźwo doń podejść uda.

Szczypta wewnętrznej autodyscypliny i zrazu wszystko się lepiej kręci.

...Kaj ecx se jxus vi ekkomprenus
- tro malfrue jam, bedawrinde.
Moja aktywoproduktywnosc tutaj zaiste nie trzyma sie ostatnio zbyt dobrego poziomu... W dodatku te slowa akurat, pospiesznie, na innej windzie bez wgranych polskich znakow spisuje. Wzorowo jak cholera, nie ma co :p.

W skrocie..?

Na studiach nieco stabilniej i relatywnie pozytywnie. Rowerowo jak najbardziej aktywnie i radosnie. Komputerowo - TF2 chwilowo skosil wszelka konkurencje w dziale gier.

Sam sie zastanawiam co z tym fantem zrobic - jakas jednak harmonie trzeba bedzie wypracowac czy cos tego rzedu (co z czasem powinno sie ulatwic).

Plus, mozliwie najszybciej karte graficzna wymienic. Niska' archaiczna' szybkosc tej aktualnej moglbym jeszcze wybaczyc - ten zlom jednak potrafi losowo, od czasu do czasu, caly komputer zwiesic (tylko przy aplikacjach typowo 3d, na szczescie).

I ze jak? Ze ja obiecywalem jakis wpis o Mrocznej Kolonii..?

No wlasnie. Tak to jest, jak sie z czyms konkretniej zadeklaruje.

Ale, kurde, bedzie.

Tylko nie dzisiaj.

A, wlasnie: muzycznie - pewne odkrycia w ramach wykonawcy dosc znanego w sumie juz - Pendulum. Tja, fala doszla w koncu i do mnie :p.

Ha. Dobra. Wlasnie chcialem wyrazic nadzieje produktywnosciowe, ale - znajac przekornosc mej podswiadomosci - zdecydowanie nie powiem nic. O. Czyny sie licza, nie slowa (w okreslonych okolicznosciach bywa, naturalnie, inaczej / przeciwnie / itp.; wiadomo jednak, o co chodzi (mi tu)).

No. A teraz doladowac bateryjki.

(Ha, ale sie materialu na przerywnikowklejki jutubowe nazbieralo! :p)
A jednak, moje przeczucia i intuicje czasem częściej słuszne bywają, niż bym podejrzewał. I tak - o niektórych grach, jak choćby o Star Controlu II, wolę raczej czytać, niż samemu je przechodzić. I akurat dla tego tytułu jest świetna seria tekstów, opisujących fabułę krok po kroku - jeśli ktoś oswojony z angielskim i chętny poświęcić temu trochę czasu, to wychodzi z tego całościowo całkiem ciekawe opowiadanie SF. Sporo humoru, sporo ciekawych alegorii... Dość soczyście.

I...

...wiosna, da! Rowerowej aktywności słoneczny całkiem początek, krótko mówiąc. Brakowało mi tego te ostatnie parę miesięcy, oj brakowało. No, mądrym zwyczajem jednak nie na brakach należy się skupiać kontemplatywnie (w ogóle bowiem, niekontemplatywnie, może być przydatnie niektóre braki dostrzec i odpowiednie remedia ewentualnie wynaleźć - ah, jakżeż oczywiste, ale wprost powstrzymać się przed tą rozpiską nie mogłem).

Plus, możnaby pewne zaległości w anime wreszcie ponadrabiać, choćby nieco. Mhm...

Odnośnie wpisu o Mrocznej Kolonii zaś, widoczne ponownie zjawisko znane już - że im bardziej coś zapowiem, tym jakoś mi się to magnetycznie w czasie bardziej odsuwa w dal. Tak, przedziwna właściwość, zaiste, zaaaaaiste...

Na koniec, bonusowo? 1) w ramach dedykacji medycznej TF2, 2) może klimatycznie też odrobinę w odniesieniu do wydarzeń końcotygodniowych...
...I bo dobry utwór to jest.