Nowa strona specjalna o Totalu już formalnie zaistniała, ha! W zamierzeniu pseudoencyklopedia taktyczna jednostek tamtejszych ma to być. I radochę będę miał jak uda mi się zrobić choćby kboty pierwszego poziomu, jakby ktoś chciał narzekać, że rozmach za duży :P. Poza tym jestem oficjalnie otwarty na współpracę itd., choć trzeba by to ideowo może tu i tam dokręcić.

Tak. Hm. Prócz tego świetnie słoneczny i pogodny dzień mamy dzisiaj, ano. Dobry dzień. Otwarty na całą masę rzeczy, które mogę i - przynajmniej część z nich - byłoby dobrze, gdybym zrobił, hehehehe. W sensie korzystania z.... z Czasu. Czasu deficyt jest zawsze, nawet jeśli akurat wydawaloby się przeciwnie. Może czasem zwłaszcza wtedy, nawet.

Więc? Są zaległości lekturowe, hai. One nieco później. Teraz pogodę wykorzystać i przejść się po paru lokacjach rozrzuconych w mieście. Rower, psiamać, nadal nieaktywny. Może to winienem uczynić wyższym priorytetem, przyspieszyłoby nieco... tylko czy chce mi się go wleźć tam, gdzie powinienem minimalistycznie, by jakiejkolwiek porady zasięgnąć (odnośnie mojego pecha by raz na miesiąc przebić tylnią dętkę - i tak, zarówno dętka, jak i opona, były już wymieniane, a pech ów sam w sobie zdarza mi się jakoś tak, nie przesadzając, raz na miesiąc. I WKURZA to, lekko.).

I w ciekawostek muzycznych ramach... hehehehehe. No, takie małe co nieco. Wraz z generalną rekomendacją artysty ;).
...co by więcej humorodystansu mieć i muzyczności codzienności częściej dostrzegać, o!

1 komentarz:

VEN pisze...

A w Holandii moja ciocia sama dedki wymienia tam ludziska tak juz maja. Zyja rowerami i dla rowerow. Pozdery.